Zapraszamy na Śliwkowy Szlak!

3O Śliwkowym Szlaku pisaliśmy już w zeszłym roku. Artykuł możecie znaleźć w numerze z kwietnia 2013 roku. Jeśli przegapiliście ten numer – nie szkodzi, śledźcie naszego bloga i zobaczymy, co da się zrobić;) Na razie jednak zapraszamy do wybrania się na Śliwkowy Szlak osobiście, bo czeka tam wiele atrakcji!

nss 182_Od początku sierpnia na obszarze Śliwkowego Szlaku trwa akcja „Spotkajmy się na…Śliwkowym Szlaku”. Rok 2014 obfituje nie tylko w smaczne owoce ale również warte polecenia imprezy plenerowe na terenie gmin: Czchów, Gnojnik, Gródek nad Dunajcem, Iwkowa, Laskowa, Lipnica Murowana oraz Łososina Dolna, gdzie można spróbować potraw ze śliwami, wziąć udział w konkursach oraz zakupić produkty lokalne. Zwieńczeniem akcji będzie piknik folklorystyczny „Od ziarenka do wiejskiego rarytasu” w Iwkowej oraz Święto Suszonej Śliwki w Kątach, które odbędą się 21 września 2014 r. Więcej informacji o akcji oraz kalendarz wydarzeń znajduje się na stronie internetowej: www.nasliwkowymszlaku.pl. Serdecznie zapraszamy!sliwki_-_sierpie_2005_024

Opublikowano Polecamy | Skomentuj

Pod lupą: Fresh delights firmy Chocolissimo

2014-07-31 14.58.17Przesyłka od firmy Chocolissimo dotarła do nas zawinięta w wiele warstw: kartonowe pudełko, styropian, papier… Wystarczyło podnieść wierzchnią warstwę styropianu, żeby poczuć jakże pożądany w okresie upałów chłód. Dobiegał on z paczki w której, oprócz spodziewanych smakołyków, znaleźliśmy jeszcze zimne elementy chłodzące, podobne do tych, jakie umieszcza się w turystycznych lodówkach. Znalazły się w pudle ze względu na szczególną zawartość paczki, czekoladki Fresh Delights, ale przy okazji ochroniły przed upałem również inne czekoladowe słodycze. Wielkie brawa dla Chocolissimo za taką troskę o wysyłane produkty! Przecież w czasie letnich upałów tak łatwo zniszczyć najlepszą czekoladę zostawiając ją w transporcie na pastwę wysokich temperatur. Elementy chłodzące całkowicie rozwiązują ten problem i czekoladki dotarły do nas świeże i chłodne, zupełnie jakby za oknem nie prażyło letnie słońce.

2014-08-01 14.59.13Czekoladki Fresh Delights szczególnie wymagają odpowiedniej troski, bo zgodnie ze swoją nazwą, są to świeże owoce oblane czekoladą. Ich termin ważności jest bardzo krótki (tylko trzy dni!) i wymagają przechowywania w warunkach chłodniczych. Przy opakowaniu znajdziemy nawet etykietkę z napisem „Zjedz mnie dzisiaj” – idealnie zgodnym z naszą filozofią życiową;) Zdecydowaliśmy się więcspełnić to żądanie i spróbować Fresh Delights od razu.

Jakie wrażenia? Dokładnie takie, jakich można się spodziewać! Najpierw z cichym trzasiem przełamuje się cieniutka warstewka deserowej czekolady, potem zaś dociera się do miękkiej, słodkiej, soczystej gruszki… Czysta przyjemność! Zdecydowanie polecamy, jeśli macie czasem ochotę na chwilę luksusu.2014-08-01 13.03.12

W kolekcji Fresh Delights znaleźć można również inne ciekawe połączenia czekoladowo-owocowe. W różnych rodzajach czekolad zanurzone są świeże papryczki chili, truskawki, kawałki ananasa i jabłka. Nas najbardziej intrygują papryczki chili… chyba się nawet skusimy!

Zanim to jednak nastąpi, na blogu już niedługo znajdziecie recenzje innych produktów, które dotarły do nas w tej samej paczce od Chocolissimo: Tea and Coffee Fashion i Truskawkowy Ballotin Petit.2014-08-01 14.31.51

P.S. „Elementy chłodzące” z paczki zachowaliśmy i ratujemy się nimi podczas upałów :)

 

Opublikowano Czekolada, Pod lupą | Otagowano , , , | Skomentuj

Pod lupą: Kawy Guatemala

Dzięki uprzejmości Cafemax mieliśmy okazję przetestować dwie kawy sprzedawane pod nazwą Guatemala: Guatemala 100% Arabika i Guatemala Supermix. Na stronie możemy się dowiedzieć, że:

Kawę Guatemala wyróżnia rzemieślniczy sposób wypalania ziaren, który trwa 15-20 minut, w zależności od rodzaju kawy. Po osiągnięciu temperatury nieco powyżej 200° ziarna są wysypywane do zbiornika chłodzącego, w którym miesza się je i ochładza w strumieniu zimnego powietrza, który hamuje wypalanie.  Powolność tradycyjnego procesu palenia kawy  (do 10 razy wolniej niż sposób przemysłowy) jest uważana za jedyny sposób, aby wydobyć smaki i aromaty składajace się na najwyższą jakości kawy. Kawa Guatemala pochodzi z palarni w Trieście we Włoszech.

Obie zapakowane były w takie same, oszczędne estetycznie, proste opakowania, które możecie zobaczyć na zdjęciu. A co w środku?guatemala100

Guatemala 100% Arabika
Na stronie czytamy:

Kawa Guatemala 100% Arabica to mix ziaren Arabik pochodzących z Brazyli, Ameryki Centralnej, Indii, Etiopi. Palenie: średnie, rzemieślnicze. Mieszanka skomponowana z selekcjonowanych i ekskluzywnych odmian Arabiki, charakteryzująca się bardzo dobrym wyważeniem. Konsystencja espresso dobrze łączy się z aksamitną słodyczą, która pozostawia po sobie długo utrzymujący się posmak. W smaku wyraźnie wyczuwalne kakao, likier i migdały.

Opinia naszej baristki: Mieszanka arabik obrabianych metodą na mokro i sucho. Znalazłam ziarna peaberry. Palenie średnie, ziarna brązowe, suche.
Kawa jest kwaskowata, lekko kwiatowa. Nie jest cierpka i jest dobrze zbilansowana. Ma miły aromat w którym wyczułam migdały. O dziwo, po wypiciu odczuwalna słodycz, może to odczucie karmelu…
Chociaż mi nie przypadła do gustu, jak najbardziej nadaje się do espresso. Mi najbardziej smakowała zaparzona w dripie.

Opakowanie kawy 250g kosztuje 28 zł.

Guatemala Supermix
Na stronie czytamy:

Kawa Guatemala to mix ziaren Arabik 85% pochodzących z Brazyli, Ameryki Centralnej, Indii i Etiopii oraz 15% Robusty pochodzącej z Indii. Palenie: średnie, rzemieślnicze. Mieszanka  o konsystencji aksamitnej i wręcz doskonałej z wyrafinowanym i zmysłowym charakterze. W smaku wyczuwalna mleczna czekolada, tosty z chleba i dojrzałe owoce.

Opinia naszej baristki: Lubię takie mieszanki do espresso. Bardzo aromatyczna, pachniała jak świeży chleb, prażone orzechy, oraz… sezam? Tego nie jestem pewna :)
W smaku jest delikatnie kwaskowata, aksamitna. Po wypiciu pozostawiła czekoladowy posmak, lekko dymny.
Przypadła mi do gustu znacznie bardziej niż poprzednia opisywana kawa. Jeśli miałabym kupić to właśnie tę: ma w sobie „to coś”.

Opakowanie kawy 250g kosztuje 26 zł.

Cytowane informacje oraz zdjęcie pochodzą ze strony Cafemax.pl

Opublikowano Kawa, Pod lupą | 1 komentarz

Wakacyjne skarby: peka

Niektórzy przywożą z wakacji koszulki albo magnesy na lodówkę – my przywozimy smaki. O jednym z nich pisaliśmy już na łamach „Filiżanki Smaków” a przypominamy go teraz, żeby zachęcić do testowania wszystkich, którzy w te wakacje wybierają się do Chorwacji. Peka może mieć wiele smaków, zależnie od fantazji kucharza, ale zawsze przygotowywana jest w ten sam, specyficzny sposób. Chcecie wiedzieć więcej? Kliknijcie na ikonki poniżej, żeby przeczytać artykuł. Smacznego!

Opublikowano Polecamy, Relacja | Skomentuj

Przepis: Cukinie faszerowane kaszą i serem

Czy korzystacie w pełni z letniego bogactwa warzyw? Jeśli brakuje Wam pomysłów, przypominamy świetny przepis z czerwcowego numeru „Filiżanki Smaków”. W sam raz na lato, bo najlepiej smakuje z grilla.

IMG_0511-Edit

CUKINIE FASZEROWANE KASZĄ I SEREM
Czas przygotowania: 40 minut

Składniki:

  • 100 g sera Lazur Złocisty

  • 100 g kaszy perłowej

  • 4 cukinie

  • 1 czerwona papryka

  • oliwa

  • sól

  • pieprz

 Sposób przygotowania:

  1. Farsz: kaszę ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu, paprykę pokroić w drobną kostkę, a ser Lazur Złocisty zetrzeć na tarce. Wszystkie składniki wymieszać, doprawić solą i pieprzem do smaku.

  2. Cukinię pokroić na kawałki wielkości 5–6 cm i wydrążyć gniazda nasienne, napełnić farszem. Posmarować oliwą i piec na średnio rozgrzanym grillu ok. 15 minut, często obracając.

Opublikowano Przepis | Komentowanie nie jest możliwe

Pod lupą: herbaty Sirocco

img_8473Takie pudełko dotarło do redakcji „Filiżanki Smaków” już jakiś czas temu i wystarczyło jedno spojrzenie, żeby dzień zrobił się mniej szary. Dostaliśmy do zrecenzowania zestaw herbat Sirocco i chociaż spróbowanie wszystkich zajęło nam trochę czasu, jesteśmy gotowi wydać ocenę!

Firma Sirocco chwali się, że produkuje „najpiękniejsze torebki świata”. Na pewno zestawione w ten sposób, w przezroczystym pudełku, prezentują się bardzo kolorowo i świetnie nadałyby się na prezent. W pudełku, które dostaliśmy, znajdowało się 18 różnych herbat, po dwie sztuki z każdego rodzaju. Liczba ta bardzo szybko uległa zmniejszeniu.

img_8468Opakowanie jest owszem, ładne, ale co w środku? W środku kryją się płaskie saszetki herbaciane, według producenta wykonane z biodegradowalnego muślinu, zszywane ręcznie bawełnianą nitką. Nawet nitka nie jest pierwsza lepsza z brzegu bo jest to kordonek z ekologicznej bawełny impregnowany ekologicznym olejem, który ma zapobiegać ściekaniu herbaty. Na końcu „ogonka” znajduje się etykieta z logo, również przyszywana ręcznie a nie klejona (jeśli wpadnie do herbaty, nie ma ryzyka, że wyczujemy w smaku klej). To się nazywa dbać o szczegóły! Biodegradowalne saszetki i ekologiczna bawełna bardzo nas ucieszyły ale ręczne szycie nie wzruszyło nas za bardzo, szczególnie, że zajęci byliśmy zaglądaniem do środka.

img_8476Materiał z którego wykonane są saszetki jest bardzo przejrzysty i ułatwia ocenę tego, co znajduje się w środku czyli właściwej herbaty. Saszetki, chociaż płaskie, są dość duże, tak sięc nawet herbaty potrzebujące więcej miejsca na rozwinięcie się (na przykład Jasmine Dragon Pearls) mają miejsce, żeby to zrobić. Sama zawartość saszetek jest zgodna z informacjami producenta – widać duże fragmenty herbacianych liści albo owoców, ziół czy dodatków, zależnie od wybranej herbaty. Niewiele jest też pyłu. Składniki używane do produkcji herbat Sirocco są organiczne i mają odpowiednie certyfikaty. Taka dbałośc o szczegóły podoba nam się jeszcze bardziej!

Zachęceni takimi widokami zaczęliśmy testować herbaty. Nie sposób opisać wszystkich, więc poniżej oceniamy trzy: Black Chai (czarna aromatyzowana), Jasmine Dragon Pearls (zielona aromatyzowana) i Ginger Lemon Dream (ziołowa).

img_8463Black Chai
Skład herbaty według producenta: czarna herbata, imbir, cynamon, ziarna kardamonu, goździki, kardamon, czarny pieprz
Sirocco poleca pić tę herbatę z mlekiem – to zapewne dobry sposób, żeby zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że jesteśmy w Indiach. My nie chcieliśmy odlatywać tak daleko, więc wypiliśmy bez mleka. Herbata ma przyjemny, dobrze zrównoważony smak. Ponieważ nie jest aromatyzowana, aromat przypraw nie jest przytłaczający i w smaku daje się wyczuć delikatną pikantność przypraw. Polecamy miłośnikom korzennych aromatów. Trochę szkoda, że producent nie podaje pochodzenia czarnej herbaty znajdującej się w mieszance.

img_8461Jasmine Dragon Pearls
Skład herbaty według producenta: zielona herbata
Ten skład trochę nas zdziwił. Producent nie podaje regionu z którego pochodzi zielona herbata ani nie wymienia innych składników, ale jest ona wyraźnie aromatyzowana. Czyżby była rzeczywiście aromatyzowana w tradycyjny sposób, to znaczy mieszana na jakiś czas ze świeżymi kwiatami jaśminu, które później oddziela się i wyrzuca? Zabrakło informacji. Po zaparzeniu jednak herbata ma delikatny, naturalny aromat jaśminu i przyjemny, słodkawy smak.

img_8458Ginger Lemon Dream
Skład herbaty według producenta: imbir, trawa cytrynowa, melisa cytrynowa, korzeń lukrecji, mięta ogrodowa
Ziołowa herbata o wyrazistym, lekko pikantnym smaku. Łatwo nam sobie ją wyobrazić zarówno w roli orzeźwiającej herbaty na zimno (dzięki cytrynowym i delikatnym miętowym nutom) jak i w roli rozgrzewającego napoju na zimę (pikantny imbir). Herbata nie jest aromatyzowana ma więc przyjemny, dobrze skomponowany naturalny aromat cytrynowo-imbirowy. Polecamy na wszystkie pory roku!

img_8465Więcej o herbatach Sirocco możecie się dowiedzieć ze strony producenta. Herbaty można kupić między innymi na stronie internetowej.

Dziękujemy za udostępnienie herbat do recenzji.

 

Opublikowano Herbata, Pod lupą | Otagowano , , | 1 komentarz