Archiwum kategorii: Na zdrowie

Domowa alchemia, czyli jak się robi nalewki (+przepis!)

nalewki2

Zdjęcie © thomasklee

Za najogólniejszy przepis na nalewkę można uznać ten, który każe wypełnić naczynie owocami do 3/4 wysokości, a następnie zalać alkoholem tak, żeby przykrył owoce. Potem pozostaje czekać. W przypadku ziół sprawa jest trudniejsza – ich aromaty i smaki bywają bardzo intensywne. Nalewki na płatkach kwiatów są bardzo aromatyczne (polecamy na przykład nalewkę z kwiatów jaśminu), ale też trudne do wykonania, bo delikatne płatki kwiatów bardzo łatwo ulegają zniszczeniu.

Zdjęcie © thomasklee

Zdjęcie © thomasklee

Zalane alkoholem owoce, zioła lub kwiaty zostawia się do maceracji na kilka tygodni lub miesięcy. Następnie zlewa się nalew (alkohol) do szczelnie zamykanych butelek, a rośliny zalewa się ponownie, tym razem gęstym syropem cukrowym. Po
kolejnych kilku tygodniach zlewa się syrop i miesza z alkoholem. To jednak nie koniec – potrzebny jest jeszcze czas. Żeby nalewki dojrzały i osiągnęły doskonałość, trzeba im dać od kilku miesięcy do nawet kilku lat.

Zdjęcie © thomasklee

Zdjęcie © thomasklee

Tyle teorii. Cała sztuka w robieniu nalewek polega jednak na eksperymentowaniu. Podstawowe składniki można łączyć z dodatkami, na przykład z przyprawami, takimi jak cynamon, goździki czy wanilia. Można spróbować dodać syropu lub samego cukru bezpośrednio do owoców, podczas ich zalewania alkoholem, albo wykorzystać miód. Można łączyć smaki i aromaty rozmaitych składników, mieszając ze sobą owoce, zioła, kwiaty i przyprawy według własnego upodobania. To prawdziwe pole do popisu dla kuchennych eksperymentatorów!

Zdjęcie © thomasklee

Zdjęcie © thomasklee

Ratafia
To nalewka przygotowywana przez cały sezon, z kolejnych dojrzewających owoców. Można wykorzystać wszystkie, jednak popularne jest ograniczenie się wyłącznie do owoców czerwonych. Można dodawać je w równych proporcjach lub wedle upodobań – zachęcamy do eksperymentów!

Do dużego słoja wsyp pierwszą porcję zdrowych, nieuszkodzonych, oczyszczonych owoców – jako pierwsze dojrzewają zazwyczaj truskawki. Zasyp cukrem i zalej alkoholem – wódką, spirytusem wymieszanym z wódką w proporcji 1:1 lub rumem.
Wraz z dojrzewaniem kolejnych owoców w sezonie dosypuj je kolejno do słoika, zasypuj cukrem i zalewaj alkoholem, za każdym razem tak, żeby przykrył wszystkie owoce. Pamiętaj, żeby owoce zawierające duże pestki wydrylować. Słój trzymaj w jasnym miejscu, najlepiej na słonecznym parapecie.
Po dodaniu ostatniej porcji owoców odczekaj jeszcze dwa tygodnie, a następnie zlej alkohol do szczelnie zamykanych butelek. Jeśli nalewka nie będzie dość słodka, możesz doprawić ją syropem cukrowym. Butelki przechowuj w ciemnym miejscu i chłodzie przez przynajmniej dwa miesiące, a najlepiej do rozpoczęcia następnego sezonu.

Opublikowano Na zdrowie, Przepis | Komentowanie nie jest możliwe

Domowa alchemia – nalewki

Według legendy, wynalazcą nalewek jest ojciec medycyny, Hipokrates. Być może dlatego nadal przypisuje się im zdrowotne właściwości. Niestety, współczesna medycyna nie znajduje w nalewkach niczego szczególnie korzystnego dla zdrowia, a Hipokrates prawdopodobnie nie miał zbyt wiele wspólnego z nalewkami w takiej postaci, w jakiej znamy je dzisiaj. Hipokratesowa nalewka to prawdopodobnie mieszanina wina, miodu i ziół. Do przygotowania współczesnych nalewek potrzebny jest mocny alkohol, którego produkcja nie była ani łatwa, ani popularna w tamtym okresie.

Grafika: Alicja Konury

Grafika: Alicja Konury

Wraz z poprawą jakości alkoholu nalewki stawały się coraz lepsze. O ich pozycji w XVIII wieku świadczy fakt, że w ówczesnych książkach kucharskich ich produkcji poświęcano całe rozdziały. W domach zajmowały dwojakie miejsce – niektóre skrzętnie chowano w apteczce, inne popijano dla przyjemności. W XIX wieku popularne były ratafie, czyli nalewki, które robiono przez cały sezon. Nalewki, szczególnie te słodkie, owocowe, pijane dla przyjemności, znalazły też swoje miejsce w kulturze. Popularne było przygotowywanie nalewki w roku urodzin dziecka i przechowywanie jej aż do wesela. Na kresach przygotowywano tak zwaną żenichę, nalewkę na owocach dzikiej róży, zebranych przez dorastające dziewczęta. Gąsiorek takiej nalewki był znakiem, że o pannę można się starać, a poczęstowany żenichą kawaler wiedział, że rodzina jest mu przychylna.

Zdjęcie © africa studio

Zdjęcie © africa studio

Przepisów na nalewki jest wiele, trudno jednak o precyzyjne. Wiele zależy przecież od produktów wyjściowych. Nalewka przygotowywana w dokładnie ten sam sposób rok po roku może smakować inaczej, zależnie od stopnia dojrzałości owoców, jakości ziół w danym sezonie, albo miejsca zbierania płatków kwiatowych. Ponieważ tak dużą rolę w przygotowywaniu nalewek odgrywają rośliny, nie wszystkie warunki ich przygotowywania znajdują się pod naszą kontrolą. Ale w tym właśnie – jak zapewniają miłośnicy nalewek – cały urok!

Jeśli lubicie przygotowywać nalewki, koniecznie napiszcie nam o Waszych ulubionych. A jeśli nasz tekst zachęcił was do eksperymentów, zajrzyjcie na naszego bloga za tydzień – podpowiemy jak się za nie zabrać!

Opublikowano Na zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

wSPAniałe lato

Lato coraz bliżej! Gotowi, żeby pokazać się w pełnym słońcu? Jeśli musicie jeszcze trochę popracować nad swoją skórą po zimie, lubicie domowe zabiegi lub po prostu cenicie naturalne kosmetyki, zerknijcie na nasze propozycje poniżej. Może to dobry moment, żeby wygospodarować popołudnie na domowe SPA? Nawet, jeśli nie potrzebujecie więcej urody, na pewno przyda się odprężenie!

ZdjęcIe: FotolIa.com

Zdjęcie: Fotolia.com

Kąpiel odprężająca z lawendą i rozmarynem
• 1 łyżka ekologicznej lawendy
• 1 łyżka ekologicznego rozmarynu
• 1 litr wrzątku
Zioła zalej wrzątkiem i zaparzaj 15 minut pod przykryciem lub gotuj2–3 minuty, dzięki czemu otrzymasz bardziej esencjonalny wywar. Przecedź i dodaj do wcześniej przygotowanej kąpieli.

Oczyszczająca herbatka z rzepiku
• 1łyżeczka ekologicznego ziela rzepiku
• 1 szklanka wrzątku
Zioła zalej wrzątkiem,popijaj zamiast zwykłej herbaty (nie tylko podczas zabiegów spa).

Peeling z nasion marchewki i wiesiołka
• 1 łyżka ekologicznych nasion marchewki
• 1 łyżka ekologicznych nasion wiesiołka
• 1 łyżka ekologicznego miodu
• 1/2 łyżki oleju lnianego lub oliwki dla dzieci
• 1/2 szklanki wrzątku
Nasiona zalej wrzątkiem i gotuj przez 2–3 minuty na wolnym ogniu. Odstaw do przestygnięcia, aby masa była ciepła,
ale nie gorąca. Dodaj miód i olej lniany lub oliwkę, by nadać kremowej konsystencji. Masuj wybrane partie ciała okrężnymi ruchami. Następnie spłucz letnią wodą i posmaruj wybranym balsamem nawilżającym.

Relaksacyjna inhalacja z macierzanką i kurdybankiem
Wyciszy układ nerwowy, oczyści drogi oddechowe, a także przygotuje skórę twarzy do dalszych zabiegów, takich jak maseczki i okłady pielęgnacyjne.
• 2 łyżki ekologicznego kurdybanku
• 2 łyżki ekologicznej macierzanki
• 2 szklanki wrzątku
Zioła gotuj pod przykryciem przez 10 minut. Zdejmij z ognia i pozostaw jeszcze na 15 minut, nadal nakryte, aby olejki eteryczne uwolnione podczas gotowania nie ulotniły się. Po tym czasie wykonaj inhalację.

Kojąca maseczka z babką szerokolistną
• 2 łyżki ekologicznej babki szerokolistnej
• ekologiczny gęsty jogurt lub serek (świetnie sprawdzą się produkty na bazie mleka koziego)
• 1/4 szklanki wrzątku
Zioła zalej wrzątkiem, zamieszaj i zaparzaj pod przykryciem. Kiedy osiągną temperaturę pokojową odcedź je, a listki delikatnie połącz z jogurtem lub serkiem w takiej ilości, aby otrzymać konsystencję papki. Masę nałóż na oczyszczoną skórę twarzy. Zmyj letnią wodą po 10 minutach. Napar, jaki został z listków babki, doskonale sprawdzi się jako ekologiczny tonik do przemywania twarzy i dekoltu.

Odświeżający tonik z bodziszka
• 1 łyżka ekologicznego bodziszka
• 1 szklanka wrzątku
Zioła zalej wrzątkiem i zaparzaj pod przykryciem około 15 minut. Przemywaj skórę letnim wywarem.

ZdjęcIe: FotolIa.com

Zdjęcie: Fotolia.com

Przepisy opracowały Joanna Szybińska i Justyna Karpińska. Więcej przepisów na domowe naturalne kosmetyki znajdziesz w „Filiżance Smaków” numer 58/2015.

 

Opublikowano Na zdrowie | 1 komentarz

W sezonie: szparagi

To już czas! Sezon na szparagi zaczyna się właśnie teraz. Trzeba z niego korzystać, bo trwa bardzo krótko, a szparagi są jednym z największych wiosennych skarbów.

Zdjęcie © HlpHoto - Fotolia.com

Zdjęcie © HlpHoto – Fotolia.com

Szparagi są lekkostrawne, zawierają dużo witamin C i E, kwasu foliowego, cynku i wapnia, błonnika i przeciwutleniaczy. Są przy tym bardzo niskokaloryczne – idealny składnik wiosennej diety! Ponadto szparagi działają lekko moczopędnie, obniżają nadciśnienie krwi, uważa się, że pomagają zapobiegać tworzeniu się kamieni nerkowych, ograniczać rozwój nowotworów, poprawiać pracę nerek, działają oczyszczająco na organizm i układ limfatyczny.

Zdjęcie © dar1930 - Fotolia.com

Zdjęcie © dar1930 – Fotolia.com

Szparagi zielone to pędy szparaga lekarskiego, które wyrastają nad ziemią. Są wyraziste w smaku, a ich pędy są najcieńsze pośród wszystkich odmian uprawnych. Ponieważ są dość miękkie, nie trzeba ich obierać przed gotowaniem. Dzięki temu zachowują najwięcej wartości odżywczych po przygotowaniu.

Białe szparagi to pędy rosnące pod ziemią. Żeby uzyskać ten efekt, rośliny przysypuje się kopcami ziemi. Ukryte w niej pędy nie wytwarzają w ogóle zielonego barwnika i pozostają białe. Białe szparagi są grubsze od zielonych szparagów i mają łagodniejszy, delikatny smak, niestety zawierają mniej witamin i minerałów. Przed ugotowaniem trzeba je koniecznie obrać z twardej skórki.

Fioletowe szparagi rosną tuż nad ziemią. To odmiana popularna szczególnie w Anglii i we Włoszech. Ma grube pędy o ciekawej, fioletowej barwie. Ze względu na trudną uprawę są zazwyczaj droższe niż białe lub zielone szparagi.

Lubicie szparagi i chcecie zachować ich smak na dłużej? Koniecznie skorzystajcie z naszego przepisu na kiszone szparagi!

Zdjęcie © tbralnina - Fotolia.com

Zdjęcie © tbralnina – Fotolia.com

Więcej o szparagach przeczytacie w „Filiżance Smaków” numer 60/2015.

Opublikowano Na zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

4 kroki do zdrowszego trybu życia

Czy wiecie, że dziś przypada Światowy Dzień Zdrowia ustanowiony przez WHO? A w dodatku za oknem coraz częściej pojawia się wiosna, która jak żadna inna pora roku zachęca do pozytywnych zmian. To bardzo dobry moment, żeby przyjrzeć się swoim nawykom i przyzwyczajeniom. Czasem wystarczą bardzo niewielkie zmiany, żeby otrzymać duże rezultaty.

Zdjęcie: Jordan McQueen

Zdjęcie: Jordan McQueen

Wszyscy chcielibyśmy być piękni, zdrowi i młodzi. Niestety, naukowcy (mimo najlepszych starań) ciągle jeszcze nie opracowali niezawodnej metody na trwałe osiągnięcie i utrzymanie tych cech… Są jednak pewne wskazówki, które pomagają zbliżyć się do ideału. A przynajmniej pomagają zachować zdrowie, a tym samym pełniej i dłużej cieszyć się życiem. W większości przypadków wystarczy przestrzegać tylko czterech prostych zasad.

jedzeniePo pierwsze: dobre jedzenie
Nie chcemy nikomu zaglądać do talerza, ale czy nie za dużo tam wysoko przetworzonych produktów? A jak tam z zawartością cukru w szklankach, kubkach i filiżankach? A jeśli już chrupiecie warzywa, czy możecie powiedzieć z czystym sumieniem, że wyrosły w dobrych, zdrowych warunkach i są teraz w stanie przekazać swoje zdrowie Wam? Rewolucję proponujemy zacząć od talerza – to dobry moment, lada chwila pojawią się pierwsze polskie nowalijki! Wybieraj proste, niskoprzetworzone produkty, ogranicz spożycie cukru i soli, pij dużo wody, sięgnij po ekologiczną żywność. Pamiętaj, że jesteś przecież tym, co jesz.

sportPo drugie: aktywność fizyczna
Bez obaw, nie wysyłamy na siłownię. Lepiej skorzystać z coraz cieplejszej pogody i wsiąść na rower. Aktywność fizyczna nie musi oznaczać wielogodzinnego katowania się nieprzyjemnymi ćwiczeniami. Wystarczy wysiąść wcześniej z autobusu i przejść szybkim marszem dwa przystanki, pojechać rowerem do pracy, wejść po schodach, zamiast czekać na windę… Warto też rozejrzeć się za lubianym sportem. Jeśli nie lubisz biegać, zapisz się na kurs tańca, jeśli fitness cię nudzi, może spróbuj jeździć na rolkach? Jeśli będziesz lubić to, co robisz, będziesz robić to częściej, z radością i większą satysfakcją – a zdrowie tylko na tym zyska!

regeneracjaPo trzecie: regeneracja
To nasz ulubiony temat! Regenerować możesz się na różne sposoby, ale nic nie zastąpi dobrego snu. Tak, wiemy, że wieczorem tak fajnie się siedzi, a dobre filmy w telewizji nadawane są zwykle późno… ale pamiętaj też, że chroniczne zmęczenie pociąga za sobą liczne konsekwencje: osłabienie odporności, zmniejszenie wydajności organizmu, zarówno fizycznej, jak i umysłowej. Sen jest potrzebny naszemu organizmowi, żeby mógł w spokoju się zregenerować. Poranna kawa powinna być pita dla przyjemności, a nie po to, żeby ustać na nogach. Tak więc – lepiej się wyspać.

relaksPo czwarte: mniej stresu
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Czasem w ogóle ciężko zidentyfikować jego źródło. Pamiętaj, że stres na ogół wypływa z twojego otoczenia – jego źródłem są ludzie, z którymi się zadajesz, środowisko, w jakim przebywasz, sytuacje w jakich znajdujesz się codziennie. Nie wszystkie te elementy można zmienić, ale warto zastanowić się nad możliwościami ograniczenia stresu w swoim życiu i wyeliminować przynajmniej niektóre rzeczy, które go generują. Czego nie możesz uniknąć, zacznij zwalczać. Spróbuj medytacji lub innych form regeneracji psychicznej, które lubisz. Czasem wystarczy pół godziny z lekturą, albo chwila ciszy z ulubioną płytą. Znajdź miejsce i czynność, które cię uspokajają i wracaj do nich codziennie!

To tyle – takie to proste! Wystarczą cztery kroki do lepszego samopoczucia, dłuższego życia, poprawionego zdrowia. To jak, zaczynamy? Nie od poniedziałku, nie od jutra – od dzisiaj. Do dzieła!

4Więcej o czerech zasadach zdrowego życia możesz przeczytać w świetnych artykułach Joanny Szybińskiej w „Filiżance Smaków” nr 60, 61 i 62. Polecamy!

Opublikowano Na zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe

Kiełki – które wybrać?

Pisaliśmy już o tym, dlaczego warto sięgnąć po kiełki właśnie teraz i jak je uprawiać. Chcecie zacząć, ale nie wiecie, które kiełki wybrać? Nie ma sprawy, mamy dla Was podręczną ściągę! A jeśli wolicie mieć ją zawsze pod ręką, przewińcie na sam koniec tego postu – znajdziecie tam plik do pobrania i wydrukowania. Smacznego!

Zdjęcie: Alicja Konury

Zdjęcie: Alicja Konury

Nasz przewodnik po kiełkach:

Kiełki brokuła – zawierają dużo sulfofranu (20-30 razy więcej niż dojrzałe brokuły!), który ma działanie przeciwnowotworowe. Znajdziemy w nich też wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas i cynk oraz witaminy: A, C, E, K i wiele witamin z grupy B. Pomagają obniżyć ciśnienie krwi i zapobiegać chorobom układu krążenia. Są pikantne w smaku. Namaczanie: 4-6 godzin. Spożycie: po 4-6 dniach.

Kiełki buraka – zawierają dużo witamin A, B1 i C oraz dużo składników mineralnych: potasu, wapnia, żelaza, miedzi, manganu, magnezu, rubidu i cezu. Są pomocne przy leczeniu anemii, zawierają dużo kwasu foliowego. Mają dobry wpływ na włosy i paznokcie, obniżają ciśnienie i zawierają sporo błonnika, więc mogą pomagać w problemach trawiennych. Mają też intensywny, czerwony kolor, są więc wyjątkowo dekoracyjne. Przed namoczeniem najlepiej umieścić je w lodówce na 12-24 godziny a następnie zalać letnią wodą. W ten sposób pobudzimy je do szybszego kiełkowania. Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po około 5-7 dniach.

Kiełki cebuli – zawierają wyjątkowo dużo witaminy C, siarki, manganu, fluoru i cynku. Są doskonałym źródłem przeciwutleniaczy, pomagają więc w profilaktyce przeciwnowotworowej. Pomagają postawić na nogi osłabiony organizm, są przydatne w leczeniu nadciśnienia, cukrzycy, nadwagi i chorób układu krążenia. Mają charakterystyczny, lekko pikantny smak, ale po podgotowaniu łagodnieją i nabierają słodyczy. Można je spożywać zarówno na surowo jak i na ciepło. Przed namoczeniem najlepiej umieścić je w lodówce na 12-24 godzin a następnie zalać letnią wodą. W ten sposób pobudzimy je do szybszego kiełkowania. Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po 10-15 dniach.rzezucha

Kiełki ciecierzycy – są źródłem białka i węglowodanów oraz witamin A, B2, B3, B12, C i E. Zawierają duże ilości żelaza, wapnia, cynku i litu. Przed spożyciem dobrze jest je delikatnie podgotować lub sparzyć wrzątkiem, żeby ułatwić ich trawienie. Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po 2-3 dniach.

Kiełki grochu – doskonałe źródło żelaza oraz witamin C, A, B. Zawierają dużo lizyny, aminokwasu uczestniczącego między innymi w procesie budowy białek (szczególnie istotna w okresie rozwoju), wchłaniania wapnia, pogłębiania koncentracji umysłowej, tworzenia przeciwciał i odnowy tkanek. Kiełki grochu są słodkie, lekko chrupiące i… działają jak afrodyzjak! Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po 3-4 dniach.

Kiełki lucerny, zwanej też z arabskiego alf-al-fa (czyli „ojciec wszelkiego pożywienia”) – zawierają dużo łatwo przyswajalnego białka i żelaza. Są doskonałym źródłem tego pierwiastka również dla osób, które nie tolerują preparatów żelaza dostępnych w aptece a borykają się z jego niedoborem. Zawierają witaminę B i lecytynę. Kiełki lucerny sprzyjają odbudowie flory bakteryjnej jelit. Namaczanie: 4-6 godzin. Spożycie: po 5-6 dniach.

Kiełki pora – mają właściwości antyreumatyczne i bakteriobójcze, obniżają poziom cholesterolu, podnoszą odporność. Zawierają szczególnie dużo wapnia, żelaza, miedzi, cynku i jodu oraz witamin: A, C, E i wielu witamin z grupy B. Przed namoczeniem najlepiej umieścić je w lodówce na 12-24 godziny a następnie zalać letnią wodą. W ten sposób pobudzimy je do szybszego kiełkowania. Namaczanie: 8-12 godzin. Spożycie: po około 9-14 dniach.

Kiełki rukoli – smakują podobnie jak liście rukoli, które zazwyczaj zjadamy w sałatkach. Najlepiej kiełkować je podobnie jak rzeżuchę, na ligninie. Są bardzo bogate w minerały: magnez, wapń, potas, siarkę i fosfor. Zawierają też dużo witamin A, B1, B2 i B3. Pobudzają apetyt i trawienie, oczyszczają organizm i mają działanie afrodyzjakalne. Namaczanie: około godziny. Spożycie: po 5-6 dniach.rzodkiewka

Kiełki słonecznika – kiełki, na które nie trzeba czekać, można je spożywać w każdym momencie wzrostu, już następnego dnia. Mają łagodny, lekko słodkawy smak, więc można je łączyć z daniami słodkimi (kanapką z miodem, musli). Z czasem stają się ostrzejsze w smaku. Są bogate w cynk i żelazo, witaminy C i E oraz tłuszcze nienasycone i białko. Pomagają przy problemach z nadciśnieniem i bólami głowy. Namaczanie: 6-8 godzin. Spożywanie: już następnego dnia.

Kiełki soczewicy (zielonej) – są doskonałym źródłem kwasu foliowego, szczególnie istotnego dla kobiet w ciąży. Zawierają sporo witamin C, K, A i E, witamin z grupy B oraz minerałów: wapnia, żelaza, selenu, magnezu, potasu, miedzi, cynku, boru i fosforu. Znajdziemy w nich też beta karoten, koenzym Q10, błonnik, lecytynę i sporo białka. Przed spożyciem dobrze jest delikatnie je podgotować lub sparzyć wrzątkiem, żeby ułatwić ich trawienie. Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po 3-4 dniach.

Kiełki soi – mają delikatny smak i są lekko chrupiące. Podobnie jak soja są doskonałym źródłem białka. Zawierają też dużo witamin B1 i C oraz żelaza. Aby ułatwić ich strawienie, najlepiej spożywać je po obróbce termicznej – ugotować na parze przez kilka minut tuż przed podaniem lub dorzucić do zupy na chwilę przed końcem gotowania. Namaczanie: 12 godzin. Spożycie: po 3-4 dniach.

Kiełki rzeżuchy – zawierają witaminę C, PP, potas, magnez i wapń oraz sporo siarki, niezbędnej do pięknego wyglądu skóry, włosów i paznokci. Najlepiej uprawiać je na ligninie. Namaczanie: 5-6 godzin. Spożycie: po 5-8 dniach.

Kiełki rzodkiewki mają ostry, wyrazisty smak, podobny do dojrzałych rzodkiewek. Zawierają dużo witamin A i C oraz witaminy E, B1, B2 i B3, żelazo, potas, magnez, jod i wapń oraz siarkę. Przyspieszają przemianę materii, wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci. Mają działanie dezynfekujące i przeciwzapalne. W mieszankach chronią inne nasiona i kiełki przed rozwojem pleśni. Namaczanie: 4-6 godzin. Spożycie: po 3 dniach.

Żeby pobrać nasz przewodnik po kiełkach do wydrukowania, kliknij obrazek poniżej!kielki

Opublikowano Na zdrowie | Komentowanie nie jest możliwe